Nieraz zastanawiałem się w jaki sposób doprowadzić swój umysł do stanu najwyższej gotowości. Czy stosować farmaceutyki, czy może dźwięki o odpowiednio dobranej charakterystyce? A może użyć innej metody? Magycznej na przykład. Czy w ogóle istnieje taka?
Odpowiedź na ostatnie pytanie jest twierdząca. Opracowałem ją po wielu próbach. Do jej zastosowania musimy znać jedynie reguły gry w szachy i własny umysł. Jak wiadomo szachy to gra wymagająca ogromnej koncentracji i wyjątkowej przenikliwości umysłu. Po kilku minutach gry mózg zaczyna pracować z niebywałą wydajnością, o ile, rzecz jasna, w inny sposób jej nie ograniczyliśmy (na przykład alkoholem). Jak jednak zaprząc szachy do poprawy wydajności myślenia? Otóż wystarczy rozpocząć partię szachów w myślach i nakazać swojemu mózgowi jej samodzielne rozegranie. Takie odesłanie w tło sprawi, że już po kilku minutach nasz umysł będzie w nadzwyczajnej kondycji. Jeśli będziemy w stanie podtrzymywać rozgrywkę szachową w tle przez długi okres czasu, to zdołamy znacznie poprawić swoje możliwości intelektualne. Ale nie tylko. Intensywne myślenie pozwala zauważyć znacznie więcej szczegółów w naszym otoczeniu i lepiej je zapamiętać. To może nam uratować życie w krytycznej sytuacji.
W chwili obecnej jest jednak pewien problem z podtrzymywaniem podwyższonego stanu gotowości. Po pewnym czasie mózg potrzebuje odpoczynku. A ja, jak dotąd, nie znam metody jego superszybkiej regeneracji. Czas odwiedzić naszych specjalistów od żywej materii.
[mall; 27.IV.2005]
28/4/2006, 22-23-58
mroq
Świetny pomysł choć mocno zerżnięty z systemu wielowątkowości systemów operacyjnych.