Evaristo- Notatka (20 06 2002)
Jestem słaby, ręce mi drżą. Ledwo piszę te słowa.
Obudziłem się jakieś 15 minut temu, zjadłem tabliczkę Milki. Ddużym błędem było pakowanie na pusty żołądek czekolady- wszystko zwymiotowałem po około pięciu minutach. Wiem, że muszę coś zjeść, inaczej nie posprzątam w pokoju.
Częściowo ogarnąłem burdel jaki stworzyłem 'śpiąc'. Wiem, że kładłem się pod koc na sofie, a obudziłem się na dywanie. Wszędzie unosi się odór moczu i wymiocin, które swoją drogą musiałem uprzątnąć wykorzystując swoją kurtkę- żeby nie było podejrzeń.
Dziś w nocy ucieknę. Nie zostawię im reszty kasy- potrzebna mi na ołówki. Skądinąd zrobiłem około 70 szkiców- obrazów/wizji/miejsc/ portretów. Myślę, że coś znaczą. Wszystko wygląda prawie jak przed moim przyjazdem.
Jest 20.50- jeszcze trzy godziny.
Jest 1.20. Jadę pociągiem. Za około dwie godziny będę w Madrycie, wrócę do mieszkania i zobaczę co dalej. Siedzę w przedziale sam, ale widziałem kobietę siadającą do pierwszego przedziału. Mam jeszcze kilka czekolad i kupiłem na stacji burgera- jest zimny, ale spróbuję go zjeść. Potem tramal - trawka - i czekolada - na miejscu kawa i trawka. Rano u siebie ocenię sytuację.