Zbór
Tutaj nikt nie zagląda w nocy. Cisza jest niemalże namacalna, przerywana tylko od czasu do czasu wyciem wiatru w tunelach lub dalekim, zniekształconym przez odległość i echo turkotaniem kół pociągu. Farba łuszczy się płatami, a oświetlenie nie działa od dziesięcioleci. Tylko szczury i Nosferatu czasem mącą niekiedy spokój tego miejsca. Czasem przejdzie w pobliżu ktoś włóczący się torami, zabłąkany szukający pobliskiej stacji Estrella. Nikt nie zagląda w nocy do opuszczonej stacji metra.
Ta linia, miała połączyć linie 1,7 i 9,stać się kolejną nicią rozległej siatki komunikacyjnej, ale tak się nie stało. Z bardzo, bardzo wielu powodów. Prace nadbudową linii stanęły niemal zaraz po ich rozpoczęciu i wybudowano zaledwie kilka kilometrów tunelu i jedną, jedyną stację. Pytasz mnie jak to wygląda teraz? Wyobraź sobie wszechobecny pył, wilgoć, wodę sączącą się ze szczelin w ścianach i skorodowanej kanalizacji. Zobacz potłuczone kafelki, śmieci i gnijące stare gazety,pordzewiałe tory i wszechobecne szczury. A przede wszystkim ciszę i ciemność. Czujesz to? To prawie jakbyś tam był...
Stacja nie otrzymała nazwy, więc mówmy na nią "A". "A" miała mieć kilka poziomów najniższy - stacje, powyżej tego dwa poziomy sklepów, kiosków, ogólnej przestrzeni gospodarczej. Budowę zarzucono na dość późnym etapie, kiedy wszystko było prawie gotowe. Opustoszale boksy, wystawy, stoiska pokrywał kurz, a niedokończona stacja z czasem zapełniła się bezdomnymi i ludźmi powiązanymi z szeroko rozumianym półświatkiem... w końcu stację zlikwidowano. Wyburzono górny poziom, zlikwidowano połączenie z powierzchnią i ponad tym wszystkim wybudowano budynki. I w tym momencie ktoś pociągnął za odpowiednie sznurki i zapomniano o dolnych dwóch poziomach, *puff* zniknęły z akt, planów, pamięci architektów. Stoją tam nadal, dziesiątki pustych pomieszczeń, cała podziemna infrastruktura, martwa tak jak jej obecni mieszkańcy. Teraz zamieniona w schronienia, biblioteki, prowizoryczne laboratoria.
Mieszkańcy? Chodź, zbliżmy się odrobinę.
Zobacz ich... przyjrzyj się uważnie. Nie! Pozostań w bezruchu, mój cienisty płaszcz to zbyt mało dla ich wrażliwych zmysłów, a nasza vitae może nas w każdej chwili zdradzić. Gnieżdżą się tu od niedawna, tu się spotykają, ale bardzo nieliczni z nich zamieszkują "A" na stałe. Większośc z nich ma swe schronienie w mieście, tutaj mają zaledwie i aż miejce spotkań, tutaj przechowują sekrety ich klanu. Nie, nie wejdziemy dalej, gdyby nas odkryli... Czrodzieje to straszliwi paranoicy, nie warto mącic ich spokoju.Chcesz coś o nich wiedzieć? To już temat na osobną rozmowę.
Lepiej przejdźmy do zapłaty za "zwiedzanie", wiesz przecież, że nic wśród nas nie jest darmowe.